Kiedy przepisy i znieczulica paraliżują dobrą wolę...

Dodano przez:

tonia555

tonia555
2013.02.10 20:16

Szanowny Redakcjo oraz Drodzy Czytelnicy,
  chciałabym skierować Waszą uwagę na pewną sprawę, z którą zetknęłam się przypadkowo, a która od pewnego czasu spędza mi sen z powiek i nie pozwala przejść obok obojętnie. Piszę jako osoba postronna, całkowicie niezwiązana z poruszanym przeze mnie problemem, a jednocześnie ze względów natury moralnej głęboko zaangażowana w wątek aroganckiego traktowania przez władze nieszczęścia bezbronnego, samotnego człowieka, który od kilkunastu lat walczy bezowocnie o prawo do godnego życia dla siebie oraz dla swej matki - staruszki. Człowiek, w którego imieniu pragnę interweniować - Marcin E., mieszkaniec bogatej gminy Polkowice, imał się w życiu wielu sposobów rozwiązania problemu mieszkaniowego, pukał do wielu drzwi w nadziei znalezienia pomocy rozwiązaniu prostej sprawy, a która w mniemaniu sytych urzędników, jest nierozwiązywalna. Dlaczego uczciwy, zdolny i chory człowiek jest traktowany przez lokalne władze jak uzurpator i niewiarygodny fantasta? I gdyby w skali i stopniach można było zbadać ludzkie cierpienie - w którym miejscu na tej skali powinien znaleźć się potrzebujący, aby zasłużyć sobie na urzędniczą uwagę? Doprawdy, ja sama nie wiem jakich słów użyć, aby mój apel zasłużył na miano wiarygodnego, i aby zabrzmiał tak, aby nie pozostawiał wątpliwości co do potrzeby właściwego zareagowania. Wiem jedno, że jeżeli pozostałabym obojętna i nie podjęła próby pomocy nie mogłabym rościć sobie prawa do miana osoby wierzącej w Boga i nie mogłabym dłużej utrzymywać znajomości z pokrzywdzonym bez uczucia wstydu.
  Spróbuję, dla jasności ująć sprawę w punkty, aby bez zbędnych ozdobników ukazać bezmiar obojętności, bezduszność paragrafów, zza których urzędnik przestaje dostrzegać w petencie ludzką istotę:
1. Pan Marcin E. od kilkunastu lat znajduje się na liście oczekujących na mieszkanie z puli TBS w Polkowicach pragnąc zrealizować, jakże przyziemne marzenie o bezpiecznym dwupokojowym mieszkaniu dla siebie i zniedołężniałej matki. Niestety, bez względu na ogrom wysiłków włożonych w swe usiłowania, w istniejących przepisach zawsze znajduje się jakiś punkt, który czyni roszczenia pana Marcina bezzasadnymi. Po przeanalizowaniu sytuacji doszłam sama do wniosku, że przepisy nie istnieją po to aby przeciwdziałać nędzy i społecznemu wykluczeniu, ale po to aby wykazać, że władza zawsze może mieć rację i wara maluczkim od sądzenia sposobu jej sprawowania. Zdaniem polkowickich władz pan Marcin na mieszkanie nie zasługuje, tym bardziej, że wiele lat temu otrzymał od gminy lokal zastępczy czyli 18 metrową klitkę bez kuchni, grożącą zawaleniem namiastkę w postgierkowskim bloku, jednym z tych które zohydzać będą swym wyglądem krajobraz polskich miast przez następnych kilka dekad, a których istnienie pozwala niesumiennym urzędnikom na niesienie wyimaginowanej pomocy czy też mówiąc bez ogródek na "zatkanie  gęby" krzyczącym. Kilka lat temu na skutek kolejnych interwencji złożono panu Marcinowi propozycję przyjęcia innego lokum, które ze względu na fatalny, wymykający się wszelkim kryteriom standardów stan przyjęty nie został, a który kolejny raz pozwolił włodarzom tej bogatej gminy uwierzyć w uczciwość swych intencji. Tak więc Marcin E. wegetuje nadal we wspaniałomyślnie przydzielonej mu norze, na mieszkanie z puli TBS czekać może w nieskończoność, starą i bezradną matką zająć się nie jest w stanie, a wszystko to dzieje się w pełnym blasku i majestacie polskiego prawa. Polkowickie władze stosują system punktacji dla oczekujących na mieszkanie. Jednym z ciekawych przykładów naginania przepisów wedle życzeń są punkty za wyższe wykształcenie. Otóż, kilka lat temu władze respektowały dyplomy uzyskane po roku 1994, niestety ku rozpaczy pana E. data została zmieniona na 1995, a tym samym pozbawiła go potrzebnych punktów, bo jak nietrudno się domyślić pokrzywdzony ukończył studia właśnie w 1994 r. I tu chciałabym zapytać naiwnie: Czy dyplom oraz stopień magistra uległy przedawnieniu? Jeżeli tak, to czy dotyczy to również dyplomów burmistrza oraz jego ekipy? Oczywiście takich bezsensownych i żenująco niemądrych zasad znalazłoby się więcej, ale ten przykład swą głupotą bije inne na głowę. 
2. Pan Marcin E. jest poważnie chorym człowiekiem, rencistą cierpiącym od dziecka na fobię społeczną, ciężką postać nerwicy czyli chorobami utrudniającymi lub wręcz uniemożliwiającymi sprawne funkcjonowanie. Nerwica przerwała jego świetnie zapowiadającą się karierę naukową, skazała na życie na granicy ubóstwa. Marcin jest doskonale wykształconym, wybitnie uzdolnionym filologiem - germanistą i tłumaczem literatury, człowiekiem który mimo, że należy bez wątpienia do elity intelektualnej tego kraju, skazany został na niepewny byt korepetytora i ochłap w postaci polskiej renty, której wysokość choć nie skazuje chorego i samotnego na prędką śmierć, to jednak wyklucza prowadzenie bezpiecznego życia. Jednym z warunków poprawy stanu zdrowia pana Marcina (doskonale udokumentowanym przez medyczne autorytety) jest poprawa warunków bytowych. Osobie ze zdiagnozowaną ciężką postacią nerwicy pod żadnym pozorem nie wolno przebywać w hałasie, samotnie i bez opieki. Niekończące się remonty w bloku, skazują Marcina na dodatkową torturę w postaci codziennego jazgotu wiertarek, walenia młotów oraz inne wątpliwe atrakcje typu pijackie imprezy zza ściany. Nerwicę można leczyć, a przynajmniej dzięki odpowiedniej terapii uzyskać poprawę pozwalającą w miarę normalnie żyć i zarabiać. Podstawą skuteczności leczenia w przypadku Marcina jest wyeliminowanie źródła stresu jakim jest dla niego obecne - choć brzmi to zbyt szumnie - mieszkanie i łaskawe przydzielenie mu zwykłego (bez żadnych cudów), dwupokojowego lokum, w którym zamieszkałby wraz z mamą.Taktyka jaką stosują władze ( powołane chyba między innymi po to, aby zapobiegać nędzy, bezdomności oraz izolacji) nazwałabym śmiało łamaniem praw człowieka.
3. Matka pana Marcina jest stara niedołężna i schorowana. Mieszka samotnie, kilkaset kilometrów od syna, który zabrałby ją do siebie, gdyby dano na to szanse. Widok domu, w którym zmuszona jest mieszkać staruszka sprawia, że każdemu przeciętnie wrażliwemu człowiekowi ciarki zaczynają chodzić po plecach. Jest to rozpadająca się lepianka, wywołująca skojarzenia z cygańskimi gettami, bombajskimi dzielnicami nędzy czy brazylijskimi favelami. Pani E. zamarza w zimie. Tak, nie przesadziłam, tego domu nie da się ogrzać, pobliżu nie ma sklepu...Czy ludzi starych wyrzuca się na śmietnik? Przecież żyjemy w bogatej i wyznającej zasady humanizmu i chrześcijańskiego miłosierdzia Europie.
 Marcin jest bardzo mocno emocjonalnie związany z matką, a jej cierpienia i własna bezsilność fundują mu codziennie nową porcję psychicznych udręk. Matka jest dla niego jedyną nicią, która łączy go z własną przeszłością. Władz w Polkowicach nie obchodzi los tej kobiety - nie jest mieszkanką Polkowic - nie muszą zatem nic robić - sumienia i w tym przypadku mają czyste. 
 
                         W  takich warunkach mieszka człowiek
4.Teraz chciałabym wyjaśnić dlaczego ta sprawa wydaje mi się aż tak wyjątkowa. 
 Pan Marcin - ofiara bezduszności urzędniczej - cierpi sobie nie w samotności, lecz publicznie, na oczach sporej rzeszy Polaków, a jego sprawa znana jest również wielu obcokrajowcom. Jak to jest możliwe? Odpowiedź jest prosta: Pan Marcin prowadzi internetowy pamiętnik, gdzie od wielu lat opisuje swoje porażki. Nigdy nie czytałam równie przejmującego dokumentu i nigdy nie spotkałam się z przykładem takiej znieczulicy i arogancji władz. Poniżej zamieszczam adres bloga. Jest przepiękny, literacko nienaganny, lecz tematyka którą zawiera wycisnęłaby łzy nawet z kamienia. Niestety, to nie jest beletrystyka, lecz literatura faktu z prawdziwym bohaterem, upodlonym, podeptanym przez zuchwałą pewność siebie władz.
  Uważam, że należy pomóc temu człowiekowi, choć polkowickie władze poprzysięgły Marcinowi, że nie ugną się nawet po interwencji prezydenta RP i nasyłały w celu "wyregulowania" niepokornego policję. Moim skromnym zdaniem w sądzie, z pomocą adwokata Marcin miałby szansę udowodnić, że wszechmoc władzy to fikcja.
                  
                                                                                                                  
                                                      Z wyrazami szacunku
                                                                   Agata P.      

Obserwuj Komentarze (17)

Publikuj


Komentarze do artykułu

  • ela23

    ela23 2013-02-17 19:20:24

    a ja uważam że nikt na tego pana sie nie uwziął tylko reprezentuje typową postawę roszczeniową i gra na uczuciach naiwnych ludzi. nie musi błagać nikogo o pomoc i zalić sie na cały świat wystarczy żeby sprzedał hektary ziemi i lasu i ma spokojne dostatnie zycie dla siebie i matki bidulki. ludzie nie dajcie sobie robić wody z mózgu !

  • Zdena Pavlova

    Zdena Pavlova 2013-02-18 00:01:14

    Daję tysiąc złotych za posiadłość.

  • tonia555

    tonia555 2013-02-18 12:24:32

    Szczerze mówiąc, wątpię czy za hektary można kupić dostatnie życie (chyba, że w ziemi znajdują się pokłady złota) :). Trudno nazwać postawą roszczeniową uczciwe staranie człowieka niepełnosprawnego o mieszkanie. Mieszkania z puli TBS istnieją chyba właśnie po to aby się o nie starać, a \"psim obowiązkiem\" władz jest przydzielać je potrzebującym. Nie trzeba być geniuszem aby to pojąć. Jeżeli komentująca - Ela23 nie dostrzega żadnej niesprawiedliwości ze strony władz, a całe zło przypisuje autorowi bloga, to jest albo ślepa albo złośliwa.

  • narcyzpierwszy

    narcyzpierwszy 2013-02-19 04:01:57

    Owe szumne hektary to ugór szóstej klasy, od 30 lat nieuprawiany, niemający żadnej wartości. Ma chętnie je sprzeda choćby dziś, jeśli ktoś zaoferuje jej tyle, by mogła za to nabyć godziwe mieszkanie dla nas dwojga.

  • Patrycja

    Patrycja 2013-03-06 10:36:10

    Historia tragiczna, ale myślę, że większość osób czekających na przydzielenie mieszkania mógłby "pochwalić się" swoją smutną opowieścią: kobiety i dzieci - bite, upokarzane, zastraszane, które wszelkimi siłami próbują się uwolnić od swoich mężów i ojców - tyranizujących alkoholików; samotni rodzice, którzy nie mogą już znieść tego, że ich dzieci żyją w urągających warunkach; starsze osoby; chorzy; niepełnosprawni.. na ogół większość z nich to ludzie, którzy potrzebują NATYCHMIASTOWEJ pomocy, a sami dobrze wiedzą, że będą na tą pomoc czekać wiele lat. To smutne.

  • tonia555

    tonia555 2013-03-07 18:50:02

    @Patrycja. Ma pani dużo racji - o takich tragediach słyszymy prawie codziennie. Wystarczy otworzyć gazetę, włączyć telewizor i momentalnie osacza nas niezliczona ilość pojedynczych, ludzkich niedoli. Uważam jednak, że w żadnym wypadku nie wolno dawać milczącego przyzwolenia nierzetelnym władzom na poniewieranie bezbronnym człowiekiem, bo milczenie pozwala im na popełnianie tysiąca niegodziwości pod płaszczykiem ścisłego stosowania się do przepisów, nawet tych najbardziej absurdalnych i bezdusznych. To właśnie nasza obojętność, brak reakcji pozwala prosperować wszelkiego rodzaju wynaturzeniom w polskich urzędach. Wiem, że nie da się zapobiec każdemu życiowemu koszmarowi ale to nie znaczy, że zwalnia to uczciwe w swym mniemaniu osoby z obowiązku podejmowania prób walki z niegodziwością.

  • katia

    katia 2013-03-13 15:40:26

    Wpis długi, ale bardzo poruszający, przeczytałam do ostatniej kropki. zgodzę się z Tonią - w kolejce po mieszkania czekają narpawdę ludzie w potrzebie. Nie chcę tu bronić urzędników, ale to trudny wybór - czy dać mieszkanie wielodzietnej rodzinie, która straciła dom w pożaże, czy samotnej matce, czy też panu Marcinowi i Jego Matce - po prsotu każdy z oczekujących ma bardzo ciężko.

  • katia

    katia 2013-03-13 15:42:58

    natomiast warto takie sprawy naglaśniać i nie wolno tych ludzi zostawiać samych sobie - zdarzają się przecież takie sytuacje, że anonimowy darczyńca zgłasza się i proponuje że wyremonuje mieszkanie, kupi meble, przekaże fundusze

  • tonia555

    tonia555 2013-03-16 11:54:36

    @ Katia. W odpowiedzi na Twoje stwierdzenie:
    \" Nie chcę tu bronić urzędników, ale to trudny wybór - czy dać mieszkanie wielodzietnej rodzinie, która straciła dom w pożaże, czy samotnej matce, czy też panu Marcinowi i Jego Matce\"
    chcę zwrócić uwagę na pewien stereotyp czy też skrót myślowy, który automatycznie każe nam rozstrzygnąć dylemat na korzyść wielodzietnej rodziny. Tylko proszę pomyśleć, że rodzina to siła sama w sobie, a jej członkowie mogą wspierać się wzajemnie, bo łączą ich więzy krwi. Na czym lub na kim ma się oprzeć osoba samotna, słaba i niepełnosprawna i kto się za nią ujmie? Zapewniam, że znajduje się ona w nie mniej dramatycznej sytuacji.

    A nagłaśniać trzeba - zgadzam się z Tobą.

  • normalny

    normalny 2013-11-26 14:27:13

    Najlepiej jest biedoloc,zamiast zabrac sie do roboty,i pomoc schorowanej matce..Ponoc cierpi na fobie-spoleczna,ale lubi przebywac a zatloczonych miastach(sam to napisal)Egoista i roszczeniowiec) Pomysl czlowieku o tych,ktorzy sa w gorszej sytuacji od Ciebie.

  • gorącylód

    gorącylód 2013-11-26 21:27:20

    noo biedna ta Twoja mama ,ale dlatego,że ma takiego syna ,,,nie wiem dlaczego ale łudząco kojarzysz mi się z postacią bajkową Pinokio...tylko,że tamten zmądrzał i zaopiekował się ojcem a Ty nadal błądzisz ...nie możesz mieszkać u mamy jak sam mówisz bo byś umarł po 1 dniu ( ciekawe ) hmm...do siebie jej też nie wezniesz bo masz za mało metrów ( upsssssss ) wiele rodzin żyje na podobnym metrażu przez całe życie i są w miarę szczęśliwi-bo razem ,nic tylko Ci współczuć -żałosne,dorosły niezaradny facet,stołujący się w restauracjach,mieszkający okresowo w hotelach,podróżujący ....żali się ,że mama umiera z głodu i chłodu ...LUDZIE ZLITUJCIE SIĘ.....katolik,humanista,wrażliwy a nie wie,że jego zasranym obowiązkiem jako syna i człowieka jest pomóc matce....na wiele różnych sposobów: remont,narąbanie drewna,przygotowanie posiłków,przygarnięcie pod swój dach itd. tak łatwo jest napisać parę smutnych zdań a tak trudno zdobyć się na czyny ..........

  • gorącylód

    gorącylód 2013-11-26 22:09:05

    a tu pozwolę sobie wkleić komentarz właściciela bloga-Pana Marcina....bo niestety niewygodne komentarze kasuje..sami Państwo możecie ocenić postawę pana o którym jest powyższy artykuł

    narcyzpierwszy
    2013/11/26 21:47:06
    A dlaczego Ty nas nie przygarniesz? Miejsca masz więcej niż my oboje razem. Nie wstyd ci? Do wyciągania łapy po maminą własność to byłeś pierwszy. Na szczęście w porę zostałeś przejrzany.

    My nie jesteśmy wiele rodzin i nie Ty będziesz ustalał, jakiego metrażu potrzebujemy.
    To już dawno zostało wyliczone przez specjalistów z Polski i Niemiec.

    Twoim obowiązkiem jest pomóc nam - jeśli nie prawnym, to przynajmniej moralnym. Dieter, Marcin i Ela oddali mi więcej, niż sami mieli. Ta lista jest dużo dłuższa. Ile Ty mi dałeś, darmozjadzie? Tylko żeby samemu się nażreć, tfu!

    Zazdrościsz, że stać mnie na restaurację? Przyjdź i coś mi ugotuj. Jak Ty możesz w ogóle żreć, wiedząc, że ja muszę w takie zimno wychodzić do miasta? Ile podróży i hoteli mi zafundowałeś? Jesteś zerem. Gdybyś miał tyle rozumu, co w gęsim gównie krwi, sam byś spał na dworze, a mamie i mi oddał swoje łózko. Masz chore łapy, żeby nam drewno porąbać? W biciu najbliższych jakoś ci to nie przeszkadza.

    Typowe żałosne zero, nie dość, że nie da, to jeszcze by wzięło ostatnią krople wody. I jak się dziwić, że w Polsce szerzy się patologia, gdy takie gady chodzą po ziemi...
    -

  • upalnelato

    upalnelato 2013-11-27 20:36:09

    Wlasciciel blogu,niejaki p. Marcin,to typowy arogent i roszczeniowiec(mowiac delikatnie)Snob,wychwala sie kim to On nie jest,i co to ukonczyl,ale jakos zaden z Uniwersytetow pracy mu nie zaproponowal,jak widac. Wiem,ze pracodawcy bija sie o najzdolniejszych absolwentow.Ilu to On osob nawymienial,ktorzy go utrzymywali za fryko,z(moralnego obowiazku),ale teraz jakos nie chca go wiecej utrzymywac dlaczego?.Co On bidula zrobi jak (Ania,ciocia,macocha) zamknie oczy,kto mu bedzie pomagal?.To wstyd od rencistki brac pieniadze,ale najpierw trzeba miec poczucie wstydu.(patrz nicku "goracylod") to sie przekonacie.Po prostu szuka naiwnych,zeby go sponsorowali.Fobia spoleczna przeszkadza mu w poszukiwaniu pracy,jedyne co mu gra,to prywatne korepetycje,bo to nie zly biznes,byle chetnych duzo.Jak sam pisze, lubi spedzac wakacje w "zatloczonych miastach",a spedzaj je gdzie chcesz,tylko uczciwie zapracuj na nie. Tak jak wszyscy to robia.Panie o nicku "goracylod"jesli to rodzina to wspolczuje... Polacy nie chcecie pomagac,to jestescie"patalogia i gadami,ktorzy nie sa godni chodzic po Ziemi."

  • gorącylód

    gorącylód 2013-11-28 01:12:37

    p.Marcin nie jest nikim bliskim,po prostu pozwoliłem sobie wrzucić komentarz na jego blog i rozpętała się burza ...bluzgi ,jakieś insynuacje,ze coś chce mu zabrać ...moje komentarze skasował ...bo niewygodne i szczere...nie mam w zwyczaju pomagać nierobom ...jest tyle rodzin wielodzietnych gdzie pomimo starań rodziców i tak zagląda bieda, i takim mogę pomóc...dziwię się tylko , że państwo polskie " rozdaje " rentę z naszych składek tym ponoć chorym ....narcyzom i innym nierobom

  • gosc

    gosc 2013-12-01 20:14:33

    Domyslam sie,ze 99 procent komentarzy na Jego blogu On sam pisze. Mowi sie,ze Kozierozce, sa nisamowicie wredne(dlikatnie)mowiac,aroganccy,roszczeniowi,bezczelni.uwazaja sie za cos,czym nie sa.

  • o4SsCy8jiIII

    o4SsCy8jiIII 2014-03-03 21:43:26

    Don't make the error of considering when QuotesChimp are wholesome nowadays you will end up healthier tomorrow. Also if you're outwardly fit, you can incur an urgent medical problem, surgical procedure, or clinic keep anytime. From time this unforeseen state originates, it is going to be very tardy to procure medical insurance policy.

  • czlowiek

    czlowiek 2014-04-12 11:26:59

    Marcin,Ela,Dieter."oddali mi wiecej niz sami mieli",a teraz nie chca go znac. To o czyms swiadczy.Obrzydliwy charakter,brrrrrr.

Dodaj komentarz

 
 

Najpopularniejsze wpisy



Najnowsze wpisy